Profesor: Stosunek seksualny nie jest najważniejszy

kali

Wideo

Zobacz galerię (1 zdjęcie)
O związkach, przytulaniu, dbaniu o siebie i o swojego partnera rozmawiamy z prof. drem hab. Zbigniewem Izdebskim z Katedry Humanizacji Medycyny i Seksuologii Wydziału Lekarskiego i Nauk o Zdrowiu Uniwersytetu Zielonogórskiego.

Dla nas, Polaków, miłość jest ważną wartością w życiu?

Z moich badań (wzięło w nich udział 2,5 tysiąca osób w wieku powyżej 18 lat) wynika, że zdecydowana większość rodaków dostrzega, iż miłość, związek jest ważną wartością w ich życiu. Jednak zauważamy, że struktura związku się zmienia. Coraz mniej mamy małżeństw sakramentalnych, zwiększa się liczba osób będących w innych związkach czy wybierających życie singla.

Jak to się przedstawia procentowo?

66 procent Polaków żyje w związkach, w małżeńskich - 48 procent. Dziś chętniej niż przed laty nasi rodacy decydują się na związki nieformalne. 11 procent badanych mieszka ze sobą, choć nie wzięło ślubu. 7 procent badanych stwierdziło, że ma poczucie bycia w związku, choć nie mieszka ze swoim partnerem czy partnerką. Warto zauważyć, że 20 lat temu w Polsce takich nieformalnych związków było... 1 procent. 34 procent badanych określa się jako single, przy czym mówimy tu nie tylko o młodych osobach, ale także wdowach i wdowcach.

Większość osób chce jednak mieć bliską osobę...

Czasem nawet nie tylko jedną. Z badań wynika też, że 10 procent Polaków ma dwóch partnerów i żyje w związku równoległym.

I w nich także przeżywa prawdziwą miłość?

Na pytanie, czy przeżył(a) Pan(i) prawdziwą miłość, tak odpowiedziało 54 procent badanych. Natomiast 26 procent także to potwierdziło i dodało: nie jestem z tą osobą w związku. 18 procent respondentów nie przeżyło prawdziwej miłości, a 2 procent odmówiło odpowiedzi.

Kobiety częściej przyznają się do przeżycia prawdziwej miłości?

Zdecydowanie przyznaje się do tego 53 procent kobiet i 54 procent mężczyzn. Jednak więcej pań zdradza, że przeżyło ją z kimś, z kim nie są w związku (29 procent kobiet i 22 procent mężczyzn). Natomiast 21 procent mężczyzn i 15 procent kobiet twierdzi, że nie doznało takiego uczucia. Jeśli chodzi o wiek, to w grupie osób 30-49 lat prawdziwą miłość przeżyło 62 procent badanych, wśród osób 50 plus ten odsetek wynosi 52 procent, a w grupie 18-29 lat - 41 procent.

Seks odgrywa dużą rolę?

Największą rolę odgrywa u 30- i 40-latków. Po 50. roku życia jest, niestety, nieistotny dla 49 procent kobiet i co czwartego mężczyzny. Z raportu wynika, że w stosunkach seksualnych Polaków dominuje pośpiech. Na grę wstępną przeznaczamy 15 minut, w 2005 roku to było pięć minut więcej. Stosunek trwa przeciętnie trochę ponad 14 minut. O cztery minuty mniej niż w 2001...

Może powodem jest codzienna pogoń za wszystkim, stres, praca?

Na pytanie, co najczęściej przeszkadza w odbyciu stosunku seksualnego, 31 procent kobiet i 21 procent mężczyzn odpowiedziało, że przede wszystkim stres i zmęczenie. Pracy poświęcamy coraz więcej czasu. Często jesteśmy zdenerwowani, mamy złe samopoczucie. 31 procent kobiet i 16 procent mężczyzn współżyje z partnerami bądź partnerkami pomimo braku ochoty.

Kobiety mówią jeszcze o lęku przed niechcianą ciążą, mężczyźni o obawie, że nie sprawdzą się w łóżku...

Ale zauważmy też, że z badania wynika, iż ten stosunek seksualny nie jest dla wielu osób najważniejszy.

Co zatem jest ważne?

61 procent badanych uznało, że bardziej niż stosunek seksualny liczą się dla nich dotyk, przytulenie i poczucie bliskości. W podziale na płeć wygląda to tak: bliskość bardziej ceni sobie 70 procent kobiet i 52 procent mężczyzn.

Może dlatego zdrady nie traktuje się dziś jako coś strasznego?

Co piąty mężczyzna myśli, że w romansie nie ma nic złego. Podobnie uważa też 14 procent kobiet. Można więc nieraz usłyszeć: to tylko seks, nic więcej...

By miłość kwitła, trzeba dbać o swojego partnera...

Żeby móc kogoś kochać, to także warto o kogoś dbać. Ale żeby tak było, to ten ktoś musi przyjąć postawę dbania o siebie i swoje zdrowie. Nie mówię o narcyzmie, ale pokochaniu siebie, także w kontekście zdrowia.

Potrzebujemy jednak mieć kogoś, kto będzie nas do tego dbania o siebie mobilizował?

Jestem przeciwny temu, żebyśmy odpowiedzialność za swoje zdrowie przekładali na partnera czy partnerkę. Bo często się zdarza, że mąż, który ma problemy zdrowotne, ma pretensje do żony, że mogła go wcześniej zaprowadzić do lekarza. A przecież nie jest on osobą ubezwłasnowolnioną. Brak mu świadomości, chęci, odpowiedzialności... Niejednokrotnie ta chęć dbania o siebie jest też zaniedbana u kobiet.

Przyjęło się, że to kobieta dba o zdrowie rodziny.

Tak bywa, ale ludzie bliscy powinni siebie nawzajem wspierać. Bo jeśli mąż przy różnej okazji, na przykład walentynek, swoją miłość będzie wyrażał między innymi przypominaniem o badaniach, to ona może bardziej znajdzie czas na profilaktykę. I odwrotnie. A także wzrośnie ich świadomość, jak ważne jest ich zdrowie dla związku.

A z tym już u nas gorzej. Niby wszyscy wiemy, ale na badania profilaktyczne nie chodzimy.

Są choroby, których u nas nie powinno być. Lekarze ze Skandynawii często przyjeżdżają do Polski, żeby zobaczyć, jak wygląda zaawansowany rak szyjki macicy. Dlaczego? Bo w Szwecji czy Norwegii tej jednostki chorobowej nie zobaczą. Tam jest dobra profilaktyka. A to klucz do sukcesu. Kiedy my mówimy o różnych szczepieniach, na przykład HPV, to musimy pamiętać, że one nie są same w sobie wartością. Ale to wszystko, co się wokół nich dzieje, czyli mówienie o swoim zdrowiu, aktywności seksualnej składa się na pewną świadomość, która jest dla nas ważna...

Z tym wszystkim nie jest u nas najlepiej, bo edukacja seksualna w Polsce to fikcja?
Często, jak mówimy o edukacji seksualnej, to mam wrażenie, że niektórzy utożsamiają ją z seksem, stosunkami seksualnymi, a nie dostrzegają w tym kwestii związanych ze zdrowiem kobiety, mężczyzny. W Polsce mamy kiepskie nawyki prozdrowotne. Nie mówimy dobrze w szkole o problemach zdrowotnych dziewcząt i chłopców. I to przenosi się na nasze późniejsze życia i nasze postawy.

Ale przecież dostęp do wiedzy jest dziś dużo większy niż kiedyś.

Młodzi sięgają do internetu, gdzie jest wiele informacji dobrych, ale także rzeczy nieprawdziwych, sensacyjnych czy wulgarnych, które z prawdziwym życiem niewiele mają wspólnego. Brak rzetelnej wiedzy powoduje chaos informacyjny, a młody człowiek nie potrafi ocenić, czy to, co widzi lub czyta, jest dobre albo prawdziwe. Dlatego tak ważna na różnych poziomach nauki i naszego życia jest edukacja seksualna, zdrowotna.

POLECAMY:
SŁABE PUNKTY ZNAKÓW ZODIAKU
SUPERMOCE ZNAKÓW ZODIAKU

Materiał oryginalny: Profesor: Stosunek seksualny nie jest najważniejszy - Gazeta Lubuska

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3